Od września uczestniczymy w kółku szachowym „Spotkajmy się przy szachownicy” o czym z całą pewnością już wiecie. W ciągu ostatniego miesiąca intensywnie i z ogromnym zapałem poznawaliśmy kolejne tajniki królewskiej gry, ponieważ bardzo zależy nam na turnieju szachowym, który na nas czeka. Zbliżamy się do niego ogromnymi krokami, lecz najważniejsze jest to, że bardzo zafascynowała nas i wciągnęła nasza nowa pasja.
Zapewne część z czytających ten artykuł myśli sobie, że to nudna gra. Zastanawia się co w szachach jest tak interesującego? My za chwilę opowiemy Wam jak przebiegały nasze spotkania i myślimy, że zmienicie zdanie. Na początku zajęć oglądaliśmy bajkę o królestwie Sheram, która wprowadzała nas w świat nowej bierki szachowej. Uczyliśmy się również krótkiej rymowanki, dzięki której łatwiej zapamiętać nam ruch danej figury, którą pokazywaliśmy ruchem. Oprócz tego, że poznaliśmy hetmana i skoczka, wiem jak się poruszają oraz jak biją, uczestniczyliśmy w różnych grach. Bawiliśmy się np. w „Mniam mniam”, to zabawa, która polegała na nakarmieniu skoczka białego – czarnymi bierkami. Musieliśmy pamiętać, że w momencie zbijania bierki czarnej, konik dostaje jedzenie i mówi tytułowe słowa. Swoją drogą, dobrze, że pani kucharka nie przybiegła do nas z kanapkami, słysząc nasze „mniam, mniam”. Bawiliśmy się również w grę „Słoneczko”, tworząc na szachownicy promienie z poznanych figur, oraz wykonywaliśmy karty pracy, które wymagały od nas skupienia, logicznego myślenia i umiejętności przewidywania następstw naszych ruchów.
Mamy nadzieję, że chociaż troszkę zaciekawiliśmy Was naszą pasją. Uwierzcie nam na słowo, to niesamowita gra, która sprawia wiele radości. Potwierdzeniem tego są zdjęcia, które możecie obejrzeć. Tak na marginesie, w naszych domkach mamy własne szachownice i gramy w szachy z naszymi członkami rodziny.
PS. Babcia nigdy nie odmawia.
Tekst: Elwira Wilamowicz